Bardzo duΕΌo ludzi opowiada swoje historie, w ktΓ³rych czΔsto sΕychaΔ, ΕΌe mΓ³wili im przyjaciele bliscy rodzina, ΕΌe ich marzenia sΔ niemoΕΌliwe do speΕnienia.
Ja osobiΕcie nie przypominam sobie takiej sytuacji, bo nie miaΕ mi tego kto powiedzieΔ.
DzieciΕstwo spΔdzaΕam w lesie. WiΔc siΕΔ rzeczy rodzina nie miaΕa kiedy mi tego powiedzieΔ, bo byΕam goΕciem w domu.
Kiedy dorosΕam, nie miaΕ mi juΕΌ kto powiedzieΔ, a kiedy juΕΌ nadarzyΕa siΔ okazja, ΕΌeby mi wybiΔ z gΕowy marzenia, byΕam juΕΌ na tyle silna, ΕΌe nie pozwalaΕam sobie na to.
Bycie introwertykiem ma w zasadzie same zalety. Przebywa siΔ wiΔkszoΕΔ czasu w swoim wΕasnym towarzystwie.
I mimo wszystko moΕΌna speΕniaΔ siΔ zawodowo z piΔknymi rezultatami i wspΓ³ΕpracowaΔ z ludΕΊmi.
Bo ja sobie nigdy nie powiedziaΕam ΕΌe czegoΕ nie da siΔ zrobiΔ. I albo wszystko albo nic, nie ma drogi pomiΔdzy, dla mnie.
To siΔ pewnie nazywa tΔ kulΔ u nogi tym tygrysem, o ktΓ³rym pisze Felix Dennis.
AMBICJA.
Kiedy pracujΔ z kimΕ, kto jest ze mnΔ jakiΕ czas i w pewnym momencie mΓ³wi mi, ΕΌe tego nie czuje, ΕΌe jego serce jest gdzieΕ indziej, ΕΌe to, ΕΌe tamto itd, to wiem, ΕΌe nie wie, po co to robi i nie jest mu jeszcze tak ΕΊle, jak myΕli.
MyΕlΔ ΕΌe to jest fundamentalna sprawa, ΕΌeby na starcie nie daΔ sobie moΕΌliwoΕci ucieczki od tego, co trzeba zrobiΔ, a niestety bardzo czΔsto to robimy.
